Kolejny raz na Śnieżniku - KGP

Masyw Śnieżnika ma tę charakterystyczną cechę, że ze względu na dominującą wysokość wobec sąsiednich pasm górskich jest znakomitym punktem widokowym we wszystkich kierunkach świata. W Polsce do takich widokowych szczytów zaliczyć można jeszcze Babią Górę i Śnieżkę, w Europie podobne cechy mają np. Vojak na Chorwacji czy Snežnik na Słowenii. Z kolei rozległa wierzchowina szczytu pozwala na znalezienie sobie ustronnego miejsca, gdzie można kontemplować w spokoju widoki.

Najpopularniejszy, żółty szlak na Śnieżnik prowadzi z Kletna przez Jaskinię Niedźwiedzią - to najszybszy i najprostszy sposób dotarcia do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem, skąd jest jeszcze ok 20 minut spokojnego marszu na szczyt. Tę trasę, prowadzącą od północy, przeszedłem w 2015 roku. Inny wariant który również sprawdziłem w roku 2011, to szlak prowadzący od wschodu, z przełęczy Płoszczyna. Jest to z kolei chyba najbardziej forsowny i długi wariant wycieczki na Śnieżnik. Obecnie, podczas zdobywania KGP z Lenką, postanowiliśmy „zaatakować” górę od zachodu, z Międzygórza, choć wiązało się to ze znacznym nadłożeniem drogi dojazdowej do punktu startowego.

Trasa z Krakowa okazała się być dłuższa w tej wersji o godzinę, biorąc jako odnośnik opcję rozpoczęcia trekkingu w Kletnie. Obecnie w Międzygórzu udostępniony jest przestronny, leśny parking "Pod skocznią" przy czerwonym szlaku na Halę pod Śnieżnikiem, widać też duże postępy w rozwoju infrastruktury turystycznej w masywie. Zupełnie niedawno powstała trasa rowerowa „Singletrack Glacensis” stanowiąca pętlę pod Śnieżnikiem. To bardzo dobrze przygotowana ścieżka, jest tutaj wszystko co potrzebne dla rowerowych turystów: dobrze opisane bramki wjazdowe przy których są punkty wypoczynkowe w postaci wiat i ławeczek, systemy ładujące e-bike, stacje naprawcze dla rowerów, tablice informacyjne, kody kreskowe dla aplikacji mobilnych. Trasa wyposażona jest w elementy bezpieczeństwa takie jak bariery, szykany, kładki, oraz niezbędne oznakowanie.

Od tej strony mniej więcej 1/3 długości szlaku do schroniska stanowi szeroka i ubita, leśna droga. Gdy ścieżka zaczyna trawersować w kierunku wschodnim masyw Średniaka, opuszczamy wygodny trakt i rozpoczyna się stromsze podejście już typowym, sudeckim szlakiem. Zaczynają pojawiać się również pierwsze wychodnie skalne. W stronę zachodnią, w wyniku wycinek, w kilku miejscach otwierają się widoki na sąsiednie pasma górskie: Góry Bystrzyckie, Góry Orlickie i Góry Stołowe. Po ok. 5 kilometrach marszu od parkingu, docieramy do dolnej granicy Hali pod Śnieżnikiem co sygnalizowane jest intensywnym szumem zwykle niewielkiego wodospadu, który po ostatnich opadach deszczu jest wyjątkowo pokaźnych rozmiarów. Woda z tego strumienia, przepływając przez niewielką elektrownię wodną przy schronisku, jest jedynym źródłem elektryczności w budynku. Opuszczamy tutaj czerwono znakowaną ścieżkę i pozostał nam jeszcze niezbyt długi, ale dosyć forsowny odcinek zielonego szlaku na wierzchołek. Na szczycie, pod czeskim drogowskazem, w małej metalowej skrzyneczce ukryta jest pieczątka – nie jestem pewny czy była ona podczas moich wcześniejszych wizyt na Śnieżniku – może uda mi się to zweryfikować na zdjęciach z poprzednich wejść. Widoczność przy tak dobrej pogodzie jest wyborna – bardzo dobrze prezentuje się odległa o 100 km Ślęża, nie mówiąc już o bliższych pasmach górskich. To 26 szczyt w ramach KGP zdobyty przez Lenkę i jeden z moich ulubionych. No cóż, kolejne wejście może przez Żmijowiec…


statystyki