Tajemnice Garbu Tenczyńskiego

  • Kategoria: Jura
  • Opublikowano: sobota, 24, maj 2014 11:48
  • eR.

Garb Tenczyński, choć nie tak atrakcyjny widokowo jak pozostała część  Jury Krakowsko-Częstochowskiej , ze względu na swoje znaczne zróżnicowanie, jest równie interesującym fragmentem całego mikroregionu. Liczne ścieżki rowerowe, szczególnie masowo występujące na terenach Lasów: Zwierzynieckiego i Orlej, są chętnie odwiedzane przez mieszkańców zarówno okolicznych miejscowości, jak i Krakowa. Ja pamiętam ten rejon z moich wycieczek z lat 90-tych XX wieku, gdy dane mi było eksplorować chociażby pozostałości po kopalni węgla kamiennego „Krystyna”. Byłem również kilkukrotnie na zamku w Tenczynie umiejscowionego na Górze Zamkowej, będąc świadkiem jego powolnej degradacji. Naturalnym stało się więc zbadanie aktualnej sytuacji na tym obszarze, szczególnie że można było znaleźć informacje na temat renowacji twierdzy zamkowej.
Na majową wycieczkę na Górę Zamkową wybraliśmy się w rodzinnym gronie. Punktem wyjścia może być zarówno prywatny parking przy samym zamku (2 zł opłaty, dojazd od Rudna), jak i drugi, położony przy żółtym szlaku, na skraju Lasu Zwierzynieckiego (dojazd od strony Krzeszowic, drogą obok Stawu Wrońskiego). My wybraliśmy ten drugi wariant związany z przyjemnym, ok. dziesięciominutowym spacerem, wznoszącą się, leśną ścieżką wyprowadzającą tuż pod bramę wejściową. Niestety, sporych rozmiarów kłódka uniemożliwiała przekroczenie murów budowli. Postanawiamy we dwójkę z Lenką obejść ruiny twierdzy wokoło, licząc na znalezienie jakiegoś wejścia. Nasz trud się opłacił, bo po przeciwległej stronie murów znaleźliśmy otwór na tyle duży, by pojedyncza osoba mogła się nim przecisnąć. W ten sposób znaleźliśmy się na dziedzińcu XIV wiecznej warowni. Warto w tym miejscu wspomnieć, że na zamku rodu Tęczyńskich częstymi gośćmi byli znamienici przedstawiciele polskiego odrodzenia: Jan Kochanowski, Mikołaj Rej czy Piotr Kochanowski. I pomimo dwukrotnych pożarów (w czasie potopu szwedzkiego oraz przypadkowy, w 1768 roku), forteca dotrwała do dnia dzisiejszego.
W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy Stawie Wrońskim. Zbiornik ten położony jest na północno-wschodnich stokach Garbu Tenczyńskiego, opadających łagodnie w kierunku Kotliny Tenczynka, w obrębie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego.
Staw jest niedużym, otoczonym lasem zbiornikiem wodnym, w niewielkim stopniu zneutralizowanym. Roślinności szuwarowa jest tu niezbyt liczna, jedynie niewielkie płaty, głównie manny występują w jego górnej, zachodniej części. Dno częściowo pokrywa muł, który osiąga większe miąższości w strefie przybrzeżnej tylko w zachodniej części stawu. W strefach przybrzeżnych jest ono wysypane drobnym grysem kamiennym, dość często przykrytym odkładającymi się liśćmi drzew lub roślinnością szuwarową i jej szczątkami. W niektórych partiach zbiornika na dnie występuje także piasek, pochodzący prawdopodobnie z abrazji brzegów stawu, a częściowo ze sztucznie uformowanych tu plaży. Wschodnia część stawu ostała oddzielona dla celów rekreacyjnych pomostem.
Roślinność zbiornika występuje tylko przy brzegach i prawie wyłącznie w górnej części stawu. Tworzą ją pospolite gatunki szuwarowe, głównie manna, bez większego przyrodniczego znaczenia. Drzewa rosnące nad brzegami stawu to głównie olcha czarna (Alnus glutinosa), wierzby (Salix sp.) oraz w części zachodniej sosna pospolita (Pinus silvestris). Powodują one odkładanie się w niektórych miejscach dość grubej warstwy liści, co nie sprzyja występowaniu obserwowanej w stawie makrofauny dennej (małży).
Staw Wroński przez dziesięciolecia funkcjonował, jako nieformalne kąpielisko (obowiązywał zakaz kąpieli), miejsce wypoczynku i wędkowania. Po latach 70. XX w. ulegał stopniowej dewastacji i dopiero w 2004 r. UM Krzeszowice zlecił wykonanie projektu jego rekultywacji. W 2008 r. skutkiem samoistnego rozszczelnienia się grobli Staw Wroński został praktycznie pozbawiony wody. Rok później podjęto stosowne prace remontowe oraz zabezpieczające.
Znaczna część Stawu Wrońskiego od strony zasilania, tj. zachodnia zachowała naturalny charakter. W części wschodniej znajdowały się pozostałości po otwartym kąpielisku o wymiarach 60 x 30 m, zamkniętym ziemną groblą z urządzeniem przelewowym, regulującym odpływ wody. Grobla ta w 2008 r. uległa samoistnemu rozszczelnieniu, co spowodowało prawie całkowite osuszenie stawu.
W 2009 r. w oparciu o opracowany w 2004 r. projekt rewaloryzacji Stawu Wrońskiego i dzięki środkom uzyskanym z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego współfinansowanego przez UE podjęto szereg prac remontowych, m.in.: - odbudowano groblę wraz z uszczelnieniem przepustu, - poprawiono obudowę brzegów części wschodniej, - odtworzono pomost - oczyszczono staw z zalegających na jago dnie odpadków i mułu, - uporządkowano plażę, - wykonano ścieżki spacerowe.
W kolejnym etapie prac zakłada się reaktywację kąpieliska, w tym dalszą adaptację brzegu południowego na cele rekreacji oraz szersze udostępnienie stawu dla wędkarzy a także uporządkowanie brzegów części zachodniej, jednak z zachowaniem jej naturalnego charakteru, jako ostoi cennej fauny.
Las Zwierzyniecki i Niedźwiedzia Góra.
Mój kolejny, tym razem solowy wyjazd w okolice Lasu Zwierzynieckiego związany jest przejściem fragmentu puszczy wokół nieczynnej obecnie kopalni węgla kamiennego „Krystyna”. Gdy byłem tu po raz ostatni, na teren kopalni można było wejść bez problemów - pamiętam jak ostrożnie przemierzałem pozostawione hałdy kruszywa i fotografowałem opustoszałe zabudowania kopalni. Kres działalności przedsiębiorstwa utworzonego przez wspomnianych przy okazji Lasu Zwierzynieckiego Potockich, przypada na okres wielkiego kryzysu. I choć w okresie międzywojennym reaktywowano drugą kopalnię („Krystyna II”), to dotrwała ona tylko do połowy XX wieku. Wycieczkę rozpoczynam w miejscowości Zalas-Podlesie, tuż za wiaduktem, którym biegnie autostrada A4. Ruszam w prawą, wyasfaltowaną ścieżkę rowerową, by po kilkuset metrach, zgodnie z kierunkowskazem „do punktu czerpania wody”, skręcić w lewo. Leśnia droga doprowadza mnie do jednego z mniejszych stawów znajdujących się na terenie Lasu Zwierzynieckiego. Nad brzegami zbiornika zasiada kilku wędkarzy. Drogę prowadzącą do kopalni przecinają tory kolejowe, wybudowane na potrzeby obsługi zakładu. Idę nimi chwilę, lecz mijają one kopalnię po jej południowej stronie. Wracam na leśny trakt, który doprowadza mnie do polany, gdzie znajdowało się przedsiębiorstwo. Już na wstępie widać zmiany, jakie poczyniły się tu na przestrzeni ostatnich lat - na placu stoją samochody ciężarowe, teren ogrodzony jest siatką i nie ma możliwości wejścia na tereny byłej kopalni. Robię kilka fotek zza ogrodzenia i wracam do auta. Mam jeszcze w planie zobaczyć kolejną  osobliwość Lasu Zwierzynieckiego - Bramę Zwierzyniecką. Obiekt ten to według ostatnich badań jedyna pozostałość po zwierzyńcu rodu Potockich, którzy na tych terenach mieli w zwyczaju urządzać polowania na trzymane tu zwierzęta łowne. Zabytek znajduje się w Tenczynie tuż przy Stawie Papki i obrazuje styl architektury neogotyckiej z połowy XIX wieku. Po obowiązkowej sesji fotograficznej wracam dziurawą szosą przez Las Zwierzyniecki, pozostawiając sobie na kolejny wyjazd Szlak Dawnego Górnictwa.