Wokół Doliny Szklarki

  • Kategoria: Jura
  • Opublikowano: poniedziałek, 15, grudzień 2014 11:19
  • eR.

Grudzień 2014 r. - rekonesans
Dolina Szklarki - o długości około 9 km, w przeważającej części uformowana w jurajskich wapieniach, zachodnie zbocza przeważnie użytkowane rolniczo, wschodnie bardziej strome, skaliste. Obszar doliny obejmuje wsie Jerzmanowice, Stara Wieś i Szklary. W środkowym odcinku duże, obmurowane, krasowe wywierzysko „Pióro”, rezerwat leśny chroniący zachowane naturalne zespoły buczyny karpackiej i grądu, oraz skała Brodło.
W dolnej części malowniczy 2 km przełom, zalesione, kręte przewężenie doliny wytworzone w strefie zaburzonej tektonicznie w okresie trzeciorzędu. Wypiętrzeniu uległy wówczas utworzy starsze od wapieni górnej jury – wapienie dolnego karbonu, obserwowane m. in. w ścianie uznanego za pomnik przyrody „ łomu z intruzją”. W tej części również pstrągarnia „Rozin” założona w 1848 r. przez Potockich.
Jest połowa grudnia, a w Krakowie i jego okolicach śniegu ani śladu. Czyżby miał się powtórzyć scenariusz z zeszłego sezonu, gdy mieliśmy w Małopolsce prawie bezśnieżną zimę? W sumie to nie miałbym nic przeciwko, niech biało będzie tylko w górach.
Dziś trochę pochodzę, trochę pojeżdżę, a wszystko w ramach rekonesansu przed właściwą wycieczką do Doliny Szklarki. Mijam parking w Dubiu, ten sam który posłużył mi jako punkt startowy podczas wycieczki do Doliny Racławki, i docieram do wsi Żary. W tej małej miejscowości można zatrzymać się na chwilę tuż obok domu sołtysa, by oglądnąć odtworzony w ramach funduszy europejskich, stuletni staw. Dalej jadę główną drogą która z czasem staje się "szutrówką" i wyprowadza mnie na rozległe wypłaszczenie poprzecinane siatką pół uprawnych. Na rozstaju dróg stoi duży krzyż, jak się później okaże, nie pierwszy w dniu dzisiejszym.
Lewym rozgałęzieniem, tak jak prowadzi niebieska trasa rowerowa, dojeżdżam do Racławic i kontynuuję podróż aż do miejsca gdzie niebieskie znaki opuszczają asfalt i skręcają w prawo. Trasa rowerowa prowadzi dalej tuż obok Kozłowej Skały której szczyt jest bardzo dobrym punktem widokowym. Na podejściu rozmieszczone są stacje Drogi Krzyżowej, a ścieżkę pod górne skałki zabezpiecza metalowa barierka. Gdy osiągam szczyt zwieńczony krzyżem, nad południowym horyzontem rozpoczyna się wspaniałe widowisko świetlne. Poranne promienie słońca zza ciemnych chmur oświetlają dalekie, tatrzańskie szczyty. Widać całe pasma górskie: od Beskidu Wyspowego, przez Tatry aż po Beskid Żywiecki z Babią Górą na czele. Nie spodziewałem się tu aż takich widoków!
Schodzę do auta i kontynuuję podróż rowerową ścieżką. Pod skałami Cisówki, niebieskie znaki skręcają w lewo, ja zaś kieruję się w prawo i zostawiam w tym miejscu Samuraja. Kilkaset metrów na południowy-wschód znajduję czerwone znaki szlaku prowadzącego wokół Doliny Szklarki. Z tego traktu zamierzam skorzystać przy następnej wizycie w dolinie. Póki co interesują mnie wychodnie zgrupowane w północnej części rezerwatu czyli tej, w której obecnie się znajduję.
Z miejsca przy tablicy opisującej jaskinię Szeroki Aven widać doskonale leżące tuż obok Chochołowe Skały, po drugiej stronie pobliskiej drogi prezentują się wapienie Witkowych Skał i grupa Łyse Skały. Ruszam na najbardziej okazały szczyt Chochołowych, nad którym góruje kolejny krzyż. Ten opatrzony jest tabliczką z napisem "Pamiątka Nawiedzenia Cząstki Krzyża Świętego - Oaza 1986 r."
Ze szczytu równie piękny widok na Tatry, jak i na porozrzucane po okolicznych polach ostańce. Idąc dalej na południe wzdłuż skał natrafiam na Górę Kalwarię. Oprócz ogromnego, stalowego krzyża z inskrypcją "W 353 rocznicę niedoszłej budowy Kalwarii w Jerzmanowicach, w 10 roku Wielkiej Nowenny mieszkający przy Górze Kalwarii", jest tutaj mnóstwo drewnianych kapliczek oraz symboliczny grób "dzieci nienarodzonych". Wokoło pełno wypalonych zniczy oraz pustych, okrągłych puszek po farbie odwróconych do góry dnem. Panujący chaos i nieład powoduje, iż miejsce to wydaje się być nieco ponure, a chyba nie taki cel przyświecał jego twórcom. Schodzę w dół, by po przekroczeniu drogi dotrzeć do wapieni Witkowych Skał. W ich skład wchodzą: Bukowy Filar, Sokolik, Ptasia Turnia, Ruda, Muminek i Wielka Witkowa. Mocno osplitowane wychodnie można obejść od wschodu i bez większych problemów zdobyć najwyższą skałkę. Teraz najładniej prezentują się Chochołowe i skalne iglice samej grupy Witkowych. Schodzę w kierunku Łysych Skał, z grawitacją walczy tam dwójka wspinaczy. Wśród tej grupy, największe wrażenie zrobiły na mnie Łyse Zęby V, skałki może nie za duże, ale za to wyjątkowo wyniosłe. To byłoby na tyle w dniu dzisiejszym, kieruję się w stronę auta, ponowna wizyta w dolinie może nawet jeszcze w tym roku!
Grudzień 2014 r. - wokół Doliny Szklarki
Minął tydzień od mojej pierwszej wizyty w skałkach doliny, nad krajem zaczyna szaleć orkan Aleksandra - rzuca się w oczy analogia do roku zeszłego, gdy prawie w tym samym czasie spustoszenie szerzył Ksawery. Zginęło wówczas w Polsce pięć osób, a huragan położył setki hektarów lasów oraz wyrządził ogromne straty materialne. Korzystam z niewielkiej poprawy pogody poprzedzającej nadejście frontu atmosferycznego i jadę do Szklar by tym razem zatoczyć pętlę wokół tamtejszego rezerwatu.
Po drodze zatrzymuję się przy terenach stawów hodowlanych założonych jeszcze przez Potockich w XIX wieku. Zabytkowy budynek pstrągarni Rózin stoi zamknięty na cztery spusty. Kiedyś cyklicznie odbywały się tutaj imprezy pt. "Dni pstrąga", obecnie cały teren jest zajęty przez komornika i wystawiony na sprzedaż. Być może miejsce wybudowanej w stylu szwajcarskim willi zajmie jakiś murowany pensjonat, a przyległe stawy zostaną zasypane. Wielka szkoda..
Startuję z parkingu pod kościołem w Szklarach, pod górującą nad terenem piękną skałą Brodło. Żółty szlak wyprowadza mnie na wierzchowinę, gdzie krzyżuje się z czarno znakowaną ścieżką, która doprowadzi mnie do właściwego, czerwonego szlaku.
Skała Brodło jest położona na wschodnim zboczu Doliny Szklarki w jej centralnej części. Wysokość skały wynosi 43 m. Skała jest zbudowana z górnojurajskich wapieni skalistych i wapieni uławiconych. Powyższe odmiany górnojurajskich wapieni (tzw. facje) tworzyły w stosunkowo płytkim, późnojurajskim morzu szelfowym, w którym miał miejsce rozwój rafopodobnych struktur organicznych tzw. budowli węglanowych: Ich pozostałościami są wapienie skaliste, które reprezentują fragmenty centralnych partii mikrobialno-gąbkowych budowli węglanowych oraz wapienie uławicone, które tworzyły się na stokach tych budowli lub wypełniały płytkie niecki między nimi. Skała Brodło stanowi przykład rozległej budowli węglanowej o złożonej strukturze wewnętrznej. W dolnych partiach wykształcona jest ona jako budowla gąbkowo-mikrobialna, która w środkowej części przechodzi w budowlę mikrobialną. W najwyższych partiach Skałę Brodło tworzą osady talusa, czyli osypy materiału pochodzącego z najwyższych części budowli węglanowej.
Przy czarnym szlaku mijam kapliczkę z wyrytym, częściowo zatartym napisem "fundatorzy - Jan Katarzyna Chochoł - 1942". W lesie za masztem przekaźnika GSM pojawia się czerwony szlak w który skręcam w prawo i wznosząc się osiągam wschodni skraj rezerwatu. Wśród bukowego lasu porozrzucane są liczne, wapienne skałki, a ścieżka ma charakter wybitnie "spacerowy".
Przy dużym skupisku wapiennych ostańców droga zaczyna dosyć ostro tracić wysokość aż do osiągnięcia asfaltowej szosy na dnie doliny. Najbliższe 500 metrów wiedzie tymże asfaltem przez zabudowania wsi w kierunku północnym, by za zakrętem ostro skręcić w lewo, na zachodnie zbocze wąwozu.
Dosyć mozolnie podchodzę najpierw lawirując wśród zabudowań, a później w lesie, by osiągnąć wypłaszczenie znane mi już z zeszłotygodniowej wizyty w tych stronach. Zachodnia część dolinki jest najbardziej atrakcyjna widokowo, znajdują się tu również najładniejsze i najbardziej popularne wspinaczkowo skały. Mijam najpierw Witkowe Skały, Łyse Skały, a po przekroczeniu kolejnej, asfaltowej drogi docieram w okolice Chochołowych Skał. Czerwony szlak prowadzi po zachodniej ich stronie odsłaniając widoki na kolejne ostańce - Smokówkę i Wilisowe Skały
Po kilkudziesięciu minutach marszu tym razem na południe, ścieżka ponownie obniża się do dna doliny by dotrzeć do znanej mi już drogi gminnej, która doprowadza mnie aż w okolice Brodła. Próbuję jeszcze zbadać jego otoczenie, lecz przy samych skałach znajdują się prywatne zabudowania i teren od północy ogrodzony jest siatką. Nie pozostaje mi nic innego jak zejść na przykościelny parking.

statystyki


statystyki