Dolina Kluczwody

  • Kategoria: Jura
  • Opublikowano: czwartek, 14, listopad 2013 10:48
  • eR.

Dolinka ta znana jest również pod nazwą Dolina Wierzchówki i rozciąga się na długości około 7 kilometrów. Najbardziej malowniczy jest jej środkowy odcinek pomiędzy Wąwozem Zelkowskim, a Gackami, o zmiennym przebiegu i jarowym charakterze, z wieloma zboczowymi skałkami, w większości zalesiony. Dla ochrony najcenniejszych Drzewostanów - grądu i buczyny karpackiej z masowo występującą w jej runie lilią złotogłów, w 1989 roku ustanowiono na obszarze doliny rezerwat leśny.
Naprzeciw rezerwatu "Dolina Kluczwody" znajdują się Zamkowe Skały na których szczycie w 1994 roku odsłonięto mury przyziemia niewielkiego zamku, którego powstanie określono na początek XIV wieku. Właścicielem budowli był Jan z Syrokomli (obecnie Janowiec w woj. Lubelskim), ówczesny dziedzic Białego Kościoła. Zamek porzucono z uwagi na osunięcie się fragmentu zbocza. Dnem doliny do 1918 roku biegła granica między zaborami austriackim i rosyjskim, co przypominają odtworzone na prywatnej posesji w górnej części Wąwozu Zelkowskiego słupy graniczne.
W tej części znajduje się również malownicza grupa skalna Bredo kryjąca trzy znaczne jaskinie: Mamutową, Dziką oraz największą z jaskiń  Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, o długości 950 metrów jaskinię Wierzchowską Górną. Jaskinia ta jest udostępniona turystycznie, a na trasie liczącej ponad 370 metrów można oglądać między innymi rekonstrukcję wymarłych ssaków i człowieka neandertalskiego.
Wycieczkę do tej dolinki podzieliłem na dwie części: pierwsza obejmowała jej fragment od parkingu niedaleko Mącznych Skał przy wejściu do Wąwozu Zelkowskiego aż do wylot doliny w Gackach. Druga to eksploracja obszaru wokół skał Berdo.
Na wysokości Białego Kościoła skręcam w lewo z drogi krajowej 94 prowadzącej w kierunku Olkusza i zjeżdżam paręset metrów w dół. Docieram do rozjazdu na Wierzchowie, i jadąc kilkadziesiąt metrów dalej drogą główną zatrzymuję się na parkingu tuż za Mącznymi Skałami. Są tutaj dwie wiaty turystyczne, stojaki na rowery oraz tablice opisujące faunę występującą na tym terenie.
Ruszam w głąb Wąwozu Zelkowskiego mijając po lewej stronie szlaku, na wysokości kładki nad potokiem Kluczwoda, prywatną posesję na której znajdują się charakterystyczne słupy odtwarzające dawne granice zaborów. Chwilę później, przy skałkach dostrzegam ukrytą, dużą figurę zielonego smoka. To nie lada atrakcja dla małych turystów przemierzających ten szlak. Następnie mijam rozwidlenie szlaków - w prawo odbija i wspina się ścieżka edukacyjna prowadząca po terenie Rezerwatu Kluczwoda. Ja przemieszczam się dalej czarnym i równocześnie niebieskim szlakiem turystycznym. Docieram do rozległej polany na której znajduje się samotne gospodarstwo.
Z tego miejsca dobrze widać piętrzące się nad wschodnim zboczem wapienne skałki. W drodze powrotnej mam zamiar je zbadać z góry, od strony olkuskiej drogi. Przede mną odsłania się jeden z ciekawszych widoków na tej trasie - polana pod Zamkowymi Skałami. Widoczne ślady po ognisku oraz liczne ringi umieszczone w skale informują iż jest to miejsce często odwiedzane przez amatorów wspinaczki. Pomiędzy formacjami skalnymi tworzącymi Zamkową Skałę wije się stroma i błotnista dziś ścieżka prowadząca na jej wierzchołek. Postanawiam z niej skorzystać choć za chwilę okaże się, że mogłem bez trudu dostać się na szczyt od drugiej strony. Na górze oglądam pozostałości po zamkowych murkach oraz robię małą sesję zdjęciową.
Historia tego zamku nie jest dokładnie poznana. Na skale, zwanej od dawna Zamkową, przypuszczalnie w pierwszej połowie XIV wieku, zbudowała go rycerska rodzina Zaklików z Janowca herbu Syrokomla. Obiekt był niewielką twierdzą zbudowana z wapienia, a jego podstawowy element stanowił mur obwodowy, w obrębie którego znajdował się donżon (mieszkalna wieża obronna) o wymiarach 3,3x4 metry oraz inne obiekty warowne. Całość otoczona była wałem ziemnym i fosą. Budowla nie została ukończona, prawdopodobnie na skutek katastrofy budowlanej spowodowanej osunięciem się północnej i zachodniej części skały. Wkrótce po niej właściciele przenieśli się do nowej siedziby w Korzkwi. Obecnie widoczne są tylko zarysy fundamentów wieży i zabudowań oraz pozostałość murów położonych na wysokiej skale nad doliną.
Tym razem nie schodzę tą samą ścieżką na dół, lecz ruszam w dalszą drogę górą, dochodząc po chwili do wygodnego traktu  sprowadzającego mnie na dno dolinki tuż pod skałę zwaną Kobyłką. Warto wspomnieć że na jej szczycie stoi ławeczka która może być świetnym miejscem na wypoczynek oraz równocześnie punktem widokowym. Teraz szlak skręca gwałtownie w prawo i wiedzie przez pozbawiony o tej porze roku liści las. Co jakiś czas pomiędzy drzewami pojawiają się spore wychodnie skalne, a płynący potok wije się licznymi zakolami potwierdzając słuszność nadanej mu nazwy.
Kilkanaście minut później docieram do pierwszych zabudowań wsi Gacki witany przez okoliczne kundle uciążliwym ujadaniem. Postanawiam zawrócić i zbadać mijane wcześniej w lesie skały. Wychodni jest sporo i aby wszystkim dokładnie się przyjrzeć musiałbym spędzić w dolinie cały dzień. Wracając, na wysokości skały Rogata, opuszczam szlak wchodząc w znajdujący się po lewej stronie wąwóz. Idąc cały czas w górę po prawej stronie wąwozu dochodzę do ścieżki dydaktycznej oprowadzającej po rezerwacie i schodzę nią aż do skrzyżowania szlaków.
Teraz przechodzę na drugą stronę wąwozu aby dostać się pod skałki znajdujące się nad wschodnim zboczem jaru. Tam, o dziwo, spotykam dwójkę wspinaczy trenujących pod jedną z niewielkich turniczek jakie się tu znajdują. Od góry docieram do szczytu Mącznych Skał, bardzo łatwo dostępnych od tej strony i na nich spędzam chwilę rozglądając się po okolicy. Z tego miejsca widać parking na którym zostawiłem auto oraz najbliższe jego sąsiedztwo. Schodzę wschodnim zboczem Mącznych Skał do biegnącej dołem asfaltówki i kieruję się do samochodu. Pierwsza część wypadu do Doliny Kluczwody zakończona.