Doliną Potoku Jaszcze

  • Kategoria: Beskidy
  • Opublikowano: środa, 06, styczeń 2016 13:07
  • eR.

Chyba czas już najwyższy by przyzwyczaić się do zmian klimatycznych jakie zachodzą ostatnimi czasy w naszym kraju. Kolejne, bezśnieżne Boże Narodzenie poprzedzone temperaturami w okolicach plus 10-14 stopni, następnie Nowy Rok i kilka dni słonecznych ale okraszonych siarczystym mrozem dochodzącym nawet do minus 20 stopni . Wszystko to spowodowało że w naszych najwyższych górach warunki do uprawiania turystyki zrobiły się naprawdę ekstremalne. Tatry, określane ostatnio przez TOPR-owców  mianem „szklanych gór” zebrały w tych dniach 14 ofiar śmiertelnych, głównie wskutek poślizgnięć na niewidocznym, twardym lodzie. W takich okolicznościach  nawet raki i czekan na niewiele się przydają. W poszukiwaniu lżejszych i bezpieczniejszych szlaków moja uwaga zwróciła się ku Gorcom, tym bardziej że ostatnia wizyta w tym paśmie przysporzyła mi wiele emocji i pozytywnych wrażeń.  Gorczańska ścieżka dydaktyczna „Dolina Potoku Jaszcze” wydaje się być dobrym wyborem na niezwykle mroźną, pierwszą w 2016 roku, niedzielę . Trasa ta to ok. 10 kilometrowa pętla prowadząca przez m.i.: nową wieżę widokową na szczycie Magurki oraz przełęcz Pańska Przehybka w okolicy której rozbił się amerykański bombowiec z okresu II wojny światowej.

Minus 16,5 stopni - taka temperatura panuje w Krakowie  w momencie mojego wyjazdu z miasta. Przez Beskid Wyspowy dostaję się do Szczawy, by poprzez przełęcz Wierch Młynne przeciąć wschodnie ramię Gorca i dostać się do Ochotnicy Dolnej. Stamtąd jeszcze kilka kilometrów do Ochotnicy Górnej i za cmentarzem zjazd w kierunku przysiółka Jaszcze. Tam jestem umówiony z Rafałem, który drugim samochodem ma przyjechać z Nowego Sącza. Droga prowadzi aż po bramkę wejściową do Gorczańskiego Parku Narodowego gdzie zostawiam Samuraja i zjeżdżamy ponad 2 km w dół aby rozpocząć pieszą wędrówkę mniej więcej od podnóża Kosarzysk. Początkowe kilkaset metrów ścieżki to dosyć ostre zdobywanie wysokości i pierwsze polany widokowe na wschodnich stokach Borsuczyn z widokiem na Pasmo Lubania, Koziarza w Beskidzie Sądeckim i spowitą drobną mgiełką Dolinę Ochotnicy. Infrastruktura turystyczna w tym miejscu jest jeszcze w trakcie wykańczania, powstały nowe ławki oraz punkt widokowy ale na obecną chwilę brakuje tablicy z opisem krajobrazu. Zresztą podobne niedociągnięcia spotykamy również na kolejnych fragmentach ścieżki dydaktycznej. Im wyżej, tym więcej hal wzbogaconych widokiem połyskujących lodem Tatr, na północy pomiędzy drzewami pojawia się również Gorc z jego nowym punktem widokowym. W pewnym momencie natrafiamy na rozdroże szlaku nieoznaczone na mojej mapie. Po krótkiej analizie wybieramy ścieżkę prowadzącą pod górę, a więc chyba w kierunku szczytu Magurki. Po chwili trafność naszej decyzji zostaje potwierdzona – docieramy na odsłoniętą wierzchowinę Borsuczyn i już po chwili możemy zobaczyć nową platformę widokową na szczycie Magurki. Na hali tuż pod nią znajduje się szałas pasterski oraz dobre zaplecze turystyczne w postaci drewnianych ławek, stołów i miejsc do rozpalenia ognisk. Słowem niezwykle atrakcyjne miejsce na weekendowy wypad z rodziną. Czas na najprzyjemniejszą część wycieczki – wejście na wieżę. Jest to bliźniaczy obiekt w stosunku do tego, który znajduje się na Gorcu, wybudowany w ramach projektu „Enklawa aktywnego wypoczynku w Gorcach”.  Jak się można było spodziewać widoki z góry zapierają dech – Beski Sądecki, Pieniny, Tatry, Magura Spiska, odległe wierzchołki Wielkiej i Małej Fatry oraz od północy gorczańskie ramię od Kiczory po Gorca. Na południu na pierwszym planie Przełęcz Knurowska wraz z całym grzbietem dochodzącym aż do Lubania. Ze względu na przenikliwy mróz, już po kilkunastu minutach musimy ewakuować się z tego miejsca.  Dalsza droga to zejście poprzez las, Polanę Tomaśkula na przełęcz Pańska Przehybka,  gdzie w lesie znajduje się pomnik upamiętniający katastrofę amerykańskiego bombowca B-24 Liberator. Samolot rozbił się w tym miejscu 18 grudnia 1944 roku, a jego załoga prawie w całości dołączyła do działających w Gorcach partyzantów. Niezwykła historia tego lotu znajduje się tutaj: B-24 California Rocket. Za Pańską Przehybką ścieżka dydaktyczna skręca na wschód i poprzez Polanę Łonna na której znajduje się klasyczny dla dawnego budownictwa tego regionu szałas, schodzi do punktu gdzie zostawiłem swój samochód. Zamknięcie całej pętli równoznaczne jest z przejściem ok. 10,5 km po niezbyt wymagającym terenie, więc wycieczka wydaje się wręcz stworzona na rodzinny spacer z dziećmi.


statystyki